Uchwała o podziale zysku może zostać zaskarżona, jeżeli narusza reguły określone w Kodeksie spółek handlowych. W przypadku spółki z o.o. podstawowe znaczenie mają dwa powództwa: powództwo o uchylenie uchwały z art. 249 KSH oraz powództwo o stwierdzenie nieważności uchwały z art. 252 KSH. Są to dwa odrębne instrumenty, oparte na innych przesłankach i terminach.
W sporach dotyczących podziału zysku szczególne znaczenie ma pierwsza z tych dróg. Uchwała pozostawiająca zysk w spółce może bowiem zostać zakwestionowana, jeżeli w konkretnych okolicznościach narusza dobre obyczaje i prowadzi do pokrzywdzenia wspólnika. Dotyczy to przede wszystkim sytuacji, w których większość przez kolejne lata blokuje wypłatę dywidendy bez przekonującego uzasadnienia gospodarczego, podczas gdy wspólnicy kontrolujący spółkę czerpią z niej korzyści ekonomiczne w inny sposób.
Samo niezadowolenie wspólnika z wysokości dywidendy nie wystarcza jednak do uchylenia uchwały. Zgromadzenie wspólników ma znaczną swobodę w decydowaniu o przeznaczeniu wypracowanego zysku. Spółka może potrzebować środków na inwestycje, finansowanie działalności, obsługę zadłużenia lub budowanie rezerw. Granica tej swobody pojawia się tam, gdzie decyzja większości przestaje mieć racjonalne uzasadnienie związane z interesem spółki i zaczyna służyć ekonomicznemu marginalizowaniu określonego wspólnika.
Kodeks spółek handlowych rozróżnia uchwałę, która powinna zostać uchylona, od uchwały sprzecznej z ustawą, wobec której można żądać stwierdzenia nieważności.
Nie jest to różnica terminologiczna. Od wyboru podstawy prawnej zależą przesłanki powództwa, termin jego wniesienia i argumentacja, którą trzeba przedstawić przed sądem.
| Element | Powództwo o uchylenie uchwały | Powództwo o stwierdzenie nieważności uchwały |
| Podstawa prawna | art. 249 KSH | art. 252 KSH |
| Charakter zarzutu | sprzeczność z umową spółki lub dobrymi obyczajami połączona z godzeniem w interesy spółki lub pokrzywdzeniem wspólnika | sprzeczność uchwały z ustawą |
| Typowy przykład przy podziale zysku | wieloletnie zatrzymywanie zysku służące pokrzywdzeniu wspólnika mniejszościowego | uchwała naruszająca bezwzględnie obowiązujące przepisy dotyczące dopuszczalnego podziału majątku |
| Termin | miesiąc od otrzymania wiadomości o uchwale, maksymalnie 6 miesięcy od jej podjęcia | 6 miesięcy od otrzymania wiadomości o uchwale, maksymalnie 3 lata od jej podjęcia |
| Rezultat | sąd uchyla uchwałę | sąd stwierdza nieważność uchwały |
Art. 249 § 1 KSH przewiduje możliwość zaskarżenia uchwały wspólników, która jest sprzeczna z umową spółki bądź dobrymi obyczajami i jednocześnie godzi w interesy spółki lub ma na celu pokrzywdzenie wspólnika.
Konstrukcja tego przepisu bywa upraszczana. Nie wystarczy wykazać jednej dowolnej okoliczności wymienionej w art. 249 KSH.
W praktyce podstawę uchylenia tworzą odpowiednie kombinacje przesłanek: sprzeczność z umową spółki połączona z godzeniem w interesy spółki, sprzeczność z umową spółki połączona z pokrzywdzeniem wspólnika, sprzeczność z dobrymi obyczajami połączona z godzeniem w interesy spółki albo sprzeczność z dobrymi obyczajami połączona z pokrzywdzeniem wspólnika.
Sąd Najwyższy rozstrzygnął tę kwestię w uchwale z 10 marca 2016 r., III CZP 1/16. Uznał, że sprzeczność uchwały wspólników spółki z o.o. z umową spółki nie jest samodzielną przesłanką pozwalającą na jej uchylenie. Potrzebne jest wystąpienie również jednej z przesłanek należących do drugiej grupy, czyli godzenie w interesy spółki albo pokrzywdzenie wspólnika.
Ma to duże znaczenie przy sporach o podział zysku. Wspólnik nie powinien konstruować pozwu wyłącznie wokół argumentu, że większość podjęła decyzję niezgodną z oczekiwanym sposobem prowadzenia polityki dywidendowej. Trzeba wykazać konkretne okoliczności pozwalające zastosować art. 249 § 1 KSH.
W sprawach dotyczących zatrzymania zysku najczęściej analizowaną konstrukcją jest sprzeczność uchwały z dobrymi obyczajami połączona z pokrzywdzeniem wspólnika.
Inny charakter ma powództwo przewidziane w art. 252 § 1 KSH. Dotyczy ono uchwały wspólników sprzecznej z ustawą. Nie badamy tutaj przede wszystkim ekonomicznej sprawiedliwości decyzji większości ani tego, czy wspólnik otrzymał odpowiednią część zysku. Punktem odniesienia jest norma ustawowa, z którą treść albo sposób podjęcia uchwały pozostają w sprzeczności.
Rozróżnienie obu powództw można dobrze pokazać na przykładzie.
Jeżeli spółka osiągnęła bardzo wysoki zysk, posiada znaczące rezerwy finansowe i od wielu lat nie wypłaca wspólnikom dywidendy, problem może dotyczyć art. 249 KSH. Pytamy wówczas między innymi o dobre obyczaje, interes spółki i pokrzywdzenie wspólnika.
Jeżeli natomiast uchwała przewiduje podział środków w sposób naruszający bezwzględnie obowiązujące ograniczenia ustawowe dotyczące dopuszczalnej kwoty przeznaczonej do podziału, analizie podlega możliwość zastosowania art. 252 KSH.
Wybór właściwego powództwa ma znaczenie również dlatego, że terminy na zaskarżenie uchwały są różne. Błąd w kwalifikacji prawnej może mieć poważne konsekwencje, szczególnie gdy wspólnik zaczyna analizować sprawę dopiero kilka miesięcy po zgromadzeniu.
Najbardziej interesujące spory dotyczące art. 249 KSH nie wynikają z oczywistych wad formalnych uchwały. Powstają wtedy, gdy uchwała na pierwszy rzut oka mieści się w kompetencjach zgromadzenia wspólników, lecz sposób wykorzystania tej kompetencji prowadzi do pokrzywdzenia jednego z nich.
Dobrym przykładem jest zatrzymanie zysku w spółce. Co do zasady zgromadzenie wspólników może zdecydować, że wypracowany zysk nie zostanie wypłacony jako dywidenda. Środki mogą pozostać w przedsiębiorstwie i finansować jego dalszą działalność. Wspólnik nie ma prawa oczekiwać, że każdy rok zakończony dodatnim wynikiem finansowym automatycznie będzie oznaczał wypłatę całego albo określonego procentowo zysku.
Z drugiej strony prawo do udziału w zysku jest jednym z podstawowych praw majątkowych wynikających z uczestnictwa w spółce. Nie można więc przyjąć, że większość dysponuje nieograniczonym prawem do permanentnego zatrzymywania wszystkich wypracowanych środków.
W wyroku z 10 lipca 2009 r., II CSK 91/09, Sąd Najwyższy zajmował się uchwałą spółki z o.o., w której z ponad 1,9 mln zł zysku około 1,85 mln zł przeznaczono na kapitał zapasowy. Do podziału pomiędzy wspólników trafiła niewielka część wypracowanego wyniku.
Istotny był jednak szerszy kontekst. Wspólnicy posiadający większość głosów byli zatrudnieni w spółce i uzyskiwali z niej dochody. Powód pozostawał natomiast przede wszystkim wspólnikiem, a jego ekonomiczna korzyść z uczestnictwa w spółce sprowadzała się w praktyce do dywidendy. Jednocześnie spółka osiągała dobre wyniki, a argument o konieczności pozostawienia niemal całego zysku na kapitale zapasowym nie znalazł dostatecznego potwierdzenia w materiale sprawy.
Sąd Najwyższy zaakceptował ocenę, zgodnie z którą w takich okolicznościach uchwała mogła naruszać dobre obyczaje i prowadzić do pokrzywdzenia wspólnika.
Nie oznacza to oczywiście, że zatrudnienie większościowych wspólników w spółce automatycznie czyni każdą uchwałę o zatrzymaniu zysku wadliwą. Wynagrodzenie za rzeczywiście wykonywaną pracę lub pełnioną funkcję ma inną podstawę niż dywidenda. Znaczenie ma jednak całokształt stosunków ekonomicznych pomiędzy spółką a wspólnikami.
Jeżeli jedna grupa może regularnie czerpać ze spółki korzyści majątkowe, a druga jest przez wiele lat pozbawiana praktycznej możliwości uzyskania jakiegokolwiek zwrotu z posiadanych udziałów, polityka zatrzymywania zysku wymaga dokładniejszej oceny.
Jeszcze wyraźniej problem widać przy wieloletniej tezauryzacji zysku, czyli pozostawianiu go w spółce zamiast przeznaczania do wypłaty.
W wyroku z 27 marca 2013 r., I CSK 407/12, Sąd Najwyższy wskazał na okoliczności, które mogą przemawiać za uznaniem uchwały za krzywdzącą. Wśród nich znalazły się długotrwałe wyłączanie zysku z podziału przy już bardzo znacznych kapitałach zapasowych i rezerwowych, brak sytuacji rynkowej uzasadniającej dalsze kumulowanie środków, przyjęcie polityki prowadzącej do permanentnego przeznaczania zysku na rozwój czy transferowanie korzyści do innych podmiotów, w których część wspólników nie uczestniczy.
To ważny kierunek interpretacyjny. Sąd nie zastępuje zgromadzenia wspólników w prowadzeniu polityki finansowej spółki i nie ustala, jaki procent zysku powinien zostać wypłacony. Może jednak zbadać, czy argument „potrzeb inwestycyjnych” znajduje oparcie w rzeczywistej sytuacji przedsiębiorstwa.
Samo powołanie się w uchwale lub podczas procesu na przyszłe inwestycje nie powinno więc kończyć analizy.
Jeżeli spółka posiada już bardzo wysoki kapitał zapasowy, generuje znaczące przepływy pieniężne, nie ma skonkretyzowanych planów inwestycyjnych, a mimo to większość kolejny rok z rzędu przeznacza cały zysk na kapitały własne, pojawia się pytanie o rzeczywisty cel takiej polityki.
W sporach o uchylenie uchwały często pojawia się argument, że pozostawienie pieniędzy w spółce zawsze działa na jej korzyść. Im więcej kapitału zachowuje przedsiębiorstwo, tym większe ma możliwości finansowania działalności bez korzystania z kredytu lub finansowania zewnętrznego.
Takie rozumowanie jest zbyt daleko idące.
Interesu spółki nie można sprowadzać do mechanicznego zwiększania wartości jej aktywów kosztem permanentnego pozbawiania wspólników udziału w zysku. W przeciwnym razie właściwie każda uchwała zatrzymująca zysk mogłaby zostać uzasadniona stwierdzeniem, że posiadanie większej ilości pieniędzy jest dla przedsiębiorstwa korzystne.
W orzecznictwie Sądu Najwyższego podkreślano potrzebę uwzględnienia celu działalności spółki, planowanych przedsięwzięć, warunków rynkowych i znaczenia prawa wspólnika do udziału w wypracowanym zysku. W wyroku I CSK 407/12 SN odwołał się również do wcześniejszego orzeczenia II CSK 522/08, w którym wskazano na potrzebę wyważenia interesu spółki i wspólnika przy podejmowaniu decyzji o przeznaczeniu zysku na dalszy rozwój.
Z tego wynika praktyczny wniosek: uchwałę o zatrzymaniu zysku trzeba oceniać w realiach konkretnej spółki, a nie wyłącznie na podstawie jej formalnej treści.
Spółka może argumentować, że zatrzymywanie zysku zwiększa jej wartość, a tym samym pośrednio zwiększa wartość udziałów wspólnika. Z ekonomicznego punktu widzenia argument ten nie jest pozbawiony podstaw. Nie zawsze jednak wystarcza do obrony wieloletniej polityki niewypłacania dywidendy.
Interesującego materiału dostarcza wyrok Sądu Najwyższego z 7 lutego 2018 r., IV CSK 252/17, dotyczący wprawdzie spółki akcyjnej i art. 422 KSH, lecz istotny dla oceny długotrwałego zatrzymywania zysku.
Spółka przez kilkanaście lat przeznaczała zysk na kapitał zapasowy. Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że długotrwała akumulacja zysku może ograniczać akcjonariuszowi możliwość realnego korzystania ze wzrostu jego majątku, nawet jeżeli jednocześnie zwiększa wartość praw udziałowych.
To rozumowanie ma znaczenie również dla sporów w spółkach z o.o. Udział może zyskiwać na wartości księgowej, lecz wspólnik mniejszościowy często nie ma realnej możliwości spieniężenia tego wzrostu. Udziały w niepublicznej spółce z o.o. nie mają płynności porównywalnej z instrumentami notowanymi na rynku. Sprzedaż pakietu mniejszościowego może być trudna, a jego cena rynkowa może uwzględniać znaczne dyskonto wynikające z braku kontroli.
W takiej sytuacji argument „nie wypłacamy dywidendy, ale twoje udziały są coraz więcej warte” nie zawsze odpowiada rzeczywistej pozycji ekonomicznej wspólnika.
Najbardziej problematyczna sytuacja występuje wtedy, gdy polityka dywidendowa staje się elementem konfliktu właścicielskiego.
Wyobraźmy sobie spółkę należącą do trzech wspólników. Dwóch posiada łącznie 70% udziałów, zasiada w zarządzie i pobiera wysokie wynagrodzenie. Spółka wynajmuje również nieruchomość należącą do jednego z nich. Trzeci wspólnik posiada 30% udziałów, nie pełni funkcji w organach i nie świadczy usług na rzecz przedsiębiorstwa.
Spółka od pięciu lat generuje znaczące zyski. Każdego roku większość podejmuje jednak uchwałę o przeznaczeniu całego wyniku finansowego na kapitał zapasowy. Kapitał ten urósł do poziomu wielokrotnie przekraczającego bieżące potrzeby działalności, a spółka nie przedstawia konkretnych inwestycji wymagających dalszej akumulacji środków.
Formalnie wszyscy wspólnicy są pozbawieni dywidendy. Ekonomiczne skutki tej decyzji mogą być jednak zupełnie różne.
Wspólnicy kontrolujący spółkę otrzymują wynagrodzenia i inne świadczenia. Wspólnik mniejszościowy pozostaje natomiast właścicielem udziałów, z których przez kolejne lata nie uzyskuje żadnego bieżącego przysporzenia.
Taki stan faktyczny nie przesądza jeszcze wyniku procesu, ale tworzy znacznie mocniejszą podstawę do analizy art. 249 § 1 KSH niż samo twierdzenie: „spółka osiągnęła zysk, więc powinna wypłacić dywidendę”.
Wyrok SN w sprawie II CSK 91/09 pokazuje, że przy ocenie pokrzywdzenia można uwzględniać faktyczną sytuację ekonomiczną poszczególnych wspólników i sposób, w jaki czerpią oni korzyści z funkcjonowania spółki.
Z drugiej strony nie można stworzyć zasady, zgodnie z którą kilka kolejnych lat bez dywidendy automatycznie daje podstawę do uchylenia uchwały.
Spółka może znajdować się w fazie intensywnego rozwoju. Może planować budowę zakładu, przejęcie konkurenta, ekspansję zagraniczną albo kosztowną modernizację infrastruktury. Może funkcjonować w branży wymagającej dużego kapitału obrotowego albo przygotowywać się na pogorszenie koniunktury.
W takich warunkach zatrzymanie nawet całego zysku może mieć racjonalne uzasadnienie gospodarcze.
Orzecznictwo nie daje więc wspólnikowi prawa do określonej „minimalnej dywidendy”. Daje natomiast możliwość sądowej kontroli sposobu wykonywania przez większość kompetencji do decydowania o zysku.
Dobrze pokazuje to sprawa zakończona postanowieniem SN z 3 grudnia 2021 r., V CSK 117/21. Dotyczyła uchwały zgromadzenia wspólników spółki z o.o. w sprawie podziału zysku za 2018 r., którą sąd apelacyjny uchylił. Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej spółki do rozpoznania.
Przy ocenie uchwały o zatrzymaniu zysku nie pytamy zatem wyłącznie, czy spółka mogła pozostawić pieniądze w przedsiębiorstwie. Pytanie brzmi raczej: dlaczego zrobiła to w konkretnej sytuacji, czy skala zatrzymanego zysku odpowiadała rzeczywistym potrzebom oraz jakie skutki decyzja wywołała dla wspólników.
To właśnie odpowiedzi na te pytania pozwalają ocenić, czy mamy do czynienia z dopuszczalną polityką finansową, czy z uchwałą, którą można próbować uchylić na podstawie art. 249 KSH.
Nie każdy wspólnik niezadowolony z decyzji dotyczącej podziału zysku może skutecznie wnieść powództwo o uchylenie uchwały. Kodeks spółek handlowych w art. 250 wskazuje zamknięty katalog podmiotów uprawnionych do jej zaskarżenia. Regulacja ta znajduje zastosowanie również do powództwa o stwierdzenie nieważności uchwały na podstawie odesłania zawartego w art. 252 § 1 KSH.
Legitymację posiadają przede wszystkim zarząd, rada nadzorcza, komisja rewizyjna oraz poszczególni członkowie tych organów. Z punktu widzenia sporu dywidendowego największe znaczenie ma jednak uprawnienie samego wspólnika.
Wspólnik uczestniczący w zgromadzeniu może zaskarżyć uchwałę, jeżeli głosował przeciwko niej, a po jej powzięciu zażądał zaprotokołowania sprzeciwu. Są to dwa odrębne wymagania. Sam głos przeciwko uchwale nie wystarcza. Nie wystarczy również samo niezadowolenie z wyniku głosowania wyrażone później w korespondencji z zarządem.
Art. 250 KSH przyznaje ponadto legitymację wspólnikowi bezzasadnie niedopuszczonemu do udziału w zgromadzeniu oraz wspólnikowi nieobecnemu, jeżeli zgromadzenie zostało wadliwie zwołane albo podjęto uchwałę w sprawie nieobjętej porządkiem obrad. Przepis reguluje również szczególne przypadki dotyczące głosowania pisemnego.
W sporach o zatrzymanie zysku moment zgromadzenia wspólników może przesądzić o późniejszej możliwości wniesienia pozwu.
Wyobraźmy sobie wspólnika posiadającego 25% udziałów. Większość proponuje przeznaczenie całego zysku za kolejny rok obrotowy na kapitał zapasowy. Wspólnik głosuje przeciwko uchwale, ale po ogłoszeniu wyniku nie żąda zaprotokołowania sprzeciwu. Kilka tygodni później, po analizie sytuacji finansowej spółki, dochodzi do wniosku, że zatrzymanie zysku nie miało ekonomicznego uzasadnienia i chce wystąpić z powództwem o uchylenie uchwały.
Na tym etapie może się okazać, że problemem nie są materialnoprawne argumenty dotyczące pokrzywdzenia, lecz brak legitymacji wynikający z art. 250 pkt 2 KSH.
Dlatego wspólnik, który rozważa zakwestionowanie uchwały, powinien zadbać o formalną ochronę swojej pozycji już podczas zgromadzenia.
Praktyczna zasada: jeżeli głosujesz przeciwko uchwale o podziale lub zatrzymaniu zysku i dopuszczasz możliwość jej zaskarżenia, po podjęciu uchwały zażądaj zaprotokołowania sprzeciwu. Sam głos „przeciw” nie zastępuje sprzeciwu.
W praktyce istotna jest również treść protokołu. Jeżeli zgromadzenie jest protokołowane przez notariusza albo osobę wyznaczoną przez spółkę, dobrze jest dopilnować, aby żądanie zaprotokołowania sprzeciwu zostało jednoznacznie odnotowane. Późniejszy spór dotyczący tego, czy wspólnik rzeczywiście zgłosił sprzeciw, może niepotrzebnie przesunąć ciężar procesu z oceny uchwały na kwestie proceduralne.
Terminy przewidziane w KSH są krótkie. Dotyczy to szczególnie powództwa o uchylenie uchwały. Wspólnik, który przez kilka miesięcy prowadzi korespondencję z większością, licząc na zmianę stanowiska albo dobrowolną wypłatę zysku, może utracić możliwość skorzystania z art. 249 KSH.
Dla spółki z o.o. terminy wyglądają następująco:
| Rodzaj powództwa | Termin od uzyskania wiadomości o uchwale | Termin graniczny od podjęcia uchwały | Podstawa |
| uchylenie uchwały | 1 miesiąc | 6 miesięcy | art. 251 KSH |
| stwierdzenie nieważności uchwały | 6 miesięcy | 3 lata | art. 252 § 3 KSH |
W przypadku powództwa o uchylenie uchwały art. 251 KSH stanowi, że należy je wnieść w terminie miesiąca od dnia otrzymania wiadomości o uchwale, jednak nie później niż w terminie sześciu miesięcy od dnia jej powzięcia.
Jeżeli wspólnik uczestniczył w zgromadzeniu i był obecny przy podjęciu uchwały, ustalenie momentu uzyskania wiadomości zazwyczaj nie powoduje większych trudności. Inaczej może być w przypadku wspólnika nieobecnego, zwłaszcza jeżeli twierdzi on, że nie został prawidłowo zawiadomiony o zgromadzeniu.
Przy powództwie o stwierdzenie nieważności termin jest dłuższy. Zgodnie z art. 252 § 3 KSH prawo do wniesienia powództwa wygasa z upływem sześciu miesięcy od dnia otrzymania wiadomości o uchwale, jednak nie później niż z upływem trzech lat od dnia jej powzięcia.
Nie należy traktować tych terminów tak jak zwykłego przedawnienia roszczenia pieniężnego. Ich upływ prowadzi do utraty prawa do wniesienia danego powództwa. Z tego powodu strategia polegająca na wielomiesięcznym negocjowaniu z większością bez zabezpieczenia terminu procesowego może okazać się bardzo ryzykowna.
Art. 252 § 4 KSH przewiduje istotne rozwiązanie. Upływ terminów do wniesienia powództwa o stwierdzenie nieważności nie wyłącza możliwości podniesienia zarzutu nieważności uchwały.
Różnica pomiędzy powództwem a zarzutem ma jednak zasadnicze znaczenie.
Po upływie terminu wspólnik nie odzyskuje możliwości wystąpienia z samodzielnym pozwem tylko dlatego, że uważa uchwałę za sprzeczną z ustawą. Zarzut może natomiast służyć obronie w innym postępowaniu, jeżeli rozstrzygnięcie sprawy zależy od skuteczności konkretnej uchwały.
Frazy dotyczące zaskarżenia uchwały często prowadzą również do przepisów o walnym zgromadzeniu spółki akcyjnej. Nie należy automatycznie przenosić terminów obowiązujących w spółce z o.o. na spółkę akcyjną.
W S.A. powództwo o uchylenie uchwały reguluje art. 424 KSH, a powództwo o stwierdzenie nieważności art. 425 KSH. Ustawodawca przewidział tam odrębne terminy, w części krótsze od terminów obowiązujących w spółce z o.o. Ustawodawca przewidział tam odrębne, co do zasady krótsze terminy. Jeżeli więc pytanie brzmi „jak zaskarżyć uchwałę walnego zgromadzenia?”, analizę trzeba prowadzić na podstawie regulacji właściwych dla spółki akcyjnej, a nie art. 249-252 KSH dotyczących spółki z o.o.
Powództwo kieruje się przeciwko spółce. W pozwie trzeba wskazać konkretną uchwałę, której dotyczy żądanie, oraz przedstawić podstawę faktyczną pozwalającą zastosować art. 249 KSH.
W sporze o podział zysku samo przytoczenie przepisu nie wystarczy. Jeżeli wspólnik twierdzi, że uchwała narusza dobre obyczaje i ma na celu jego pokrzywdzenie, powinien pokazać mechanizm tego pokrzywdzenia.
Może więc mieć znaczenie wysokość zysku za dany rok obrotowy, historia podziału zysków z poprzednich lat, wysokość kapitału zapasowego i rezerwowego, sytuacja płynnościowa, poziom zadłużenia, planowane inwestycje oraz sposób, w jaki pozostali wspólnicy uzyskują korzyści ekonomiczne ze spółki.
Przy wieloletnim konflikcie wspólników materiał dowodowy powinien obejmować szerszy okres. Jednoroczna fotografia finansowa może nie pokazywać rzeczywistego mechanizmu. Jeżeli zarzut dotyczy systematycznego „głodzenia” mniejszości, trzeba wykazać powtarzalność decyzji i ich gospodarczy kontekst.
Opłata od pozwu o uchylenie uchwały wspólników wynosi 5 000 zł. Taka sama opłata jest pobierana od pozwu o stwierdzenie nieważności uchwały wspólników. Wynika to z art. 29 pkt 3 i 4 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych.
Nie jest to więc sprawa, w której opłatę oblicza się jako 5% ekonomicznej wartości zatrzymanego zysku. Ustawodawca przewidział dla tych powództw opłatę stałą.
Jeżeli przykładowo uchwała pozostawia w spółce 10 mln zł zysku, a wspólnik posiada 30% udziałów, opłata od pozwu o uchylenie tej uchwały nadal wynosi 5 000 zł. Ekonomiczna wartość sporu może mieć natomiast znaczenie dla decyzji o sposobie prowadzenia sprawy, zakresu materiału dowodowego oraz oceny opłacalności dalszego postępowania.
Nie. Samo wniesienie powództwa o uchylenie uchwały zgromadzenia wspólników nie powoduje automatycznego wstrzymania jej wykonania.
Ma to szczególne znaczenie w sprawach, w których skutki uchwały mogą wystąpić jeszcze przed wydaniem prawomocnego wyroku. Proces dotyczący uchwały może trwać znacznie dłużej niż czas potrzebny zarządowi do wykonania wynikających z niej decyzji.
W takich sytuacjach trzeba rozważyć złożenie wniosku o zabezpieczenie powództwa. Zabezpieczenie nie jest przyznawane automatycznie. Powód musi uprawdopodobnić roszczenie oraz interes prawny w udzieleniu zabezpieczenia.
W zależności od charakteru uchwały możliwe jest żądanie takiego sposobu zabezpieczenia, który tymczasowo uniemożliwi wywołanie skutków, których późniejsze odwrócenie byłoby bardzo trudne albo pozbawiłoby przyszły wyrok praktycznego znaczenia.
Przy uchwale dotyczącej podziału zysku konstrukcja zabezpieczenia wymaga szczególnej ostrożności. Inaczej wygląda sytuacja, gdy wspólnik kwestionuje uchwałę zatrzymującą cały zysk, a inaczej, gdy spór dotyczy uchwały przewidującej wypłatę środków określonym osobom. Sposób zabezpieczenia powinien odpowiadać konkretnemu roszczeniu i skutkom zaskarżonej uchwały.
Jeżeli uchwała stanowi podstawę wpisu do KRS, dodatkowe znaczenie ma art. 249 § 2 KSH. Zaskarżenie uchwały nie wstrzymuje postępowania rejestrowego, jednak sąd rejestrowy może je zawiesić po przeprowadzeniu rozprawy. Nie można więc zakładać, że samo przedstawienie sądowi rejestrowemu kopii pozwu automatycznie zablokuje wpis.
W sporze dotyczącym zatrzymania zysku najważniejszym zadaniem procesowym jest przełożenie ogólnego zarzutu pokrzywdzenia na konkretne fakty ekonomiczne.
Zdanie „większość od lat nie wypłaca mi dywidendy” opisuje konflikt, ale samo w sobie nie odpowiada jeszcze na pytanie, czy zostały spełnione przesłanki art. 249 KSH.
Warto patrzeć w takich sprawach przede wszystkim na relację pomiędzy trzema elementami: sytuacją finansową spółki, argumentami przedstawianymi jako uzasadnienie zatrzymania zysku oraz rzeczywistą pozycją ekonomiczną poszczególnych wspólników.
Jeżeli zarząd i większość twierdzą, że spółka potrzebuje 8 mln zł na inwestycje, trzeba sprawdzić, czy istnieje plan inwestycyjny, uchwała budżetowa, umowy, oferty, harmonogram albo inne dokumenty potwierdzające ten kierunek. Jeżeli przez kolejne trzy lata inwestycja nie dochodzi do skutku, a zysk nadal jest kumulowany, argument o potrzebie finansowania rozwoju zaczyna wymagać znacznie dokładniejszego wyjaśnienia.
Podobnie wygląda ocena wysokości kapitałów. Sam fakt posiadania kapitału zapasowego nie oznacza, że dalsze zatrzymywanie zysku jest nieracjonalne. Jeżeli jednak spółka posiada bardzo wysokie rezerwy, niewielkie zadłużenie, stabilne przepływy pieniężne i nie przedstawia konkretnych potrzeb finansowych, te okoliczności mogą wzmacniać argumentację wspólnika.
Szczególnie istotne są przepływy pomiędzy spółką a wspólnikami kontrolującymi większość głosów.
Jeżeli osoby głosujące za zatrzymaniem całego zysku pobierają jednocześnie wysokie wynagrodzenia z tytułu funkcji w zarządzie, trzeba zbadać ich rynkowy charakter i podstawę. Jeżeli spółka wynajmuje od większościowych wspólników nieruchomości, kupuje od nich usługi albo dokonuje transakcji z podmiotami powiązanymi, również te relacje mogą mieć znaczenie dla obrazu sprawy.
Nie chodzi o założenie, że każda taka transakcja jest niewłaściwa. Chodzi o ustalenie, czy formalnie jednolita decyzja o niewypłacaniu dywidendy rzeczywiście obciąża wszystkich wspólników w podobny sposób.
Jeżeli większość ma dostęp do innych ekonomicznych korzyści ze spółki, a wspólnik mniejszościowy jest ich pozbawiony i jednocześnie przez wiele lat nie otrzymuje udziału w zysku, argument dotyczący pokrzywdzenia staje się znacznie bardziej konkretny.
Skutki wyroku w sprawie uchwały reguluje art. 254 KSH. Prawomocny wyrok uchylający uchwałę ma moc obowiązującą w stosunkach między spółką a wszystkimi wspólnikami oraz w stosunkach między spółką a członkami jej organów.
Podobne znaczenie ma prawomocne stwierdzenie nieważności uchwały.
W praktyce oznacza to, że sporu nie prowadzi się wyłącznie w relacji pomiędzy pozywającym wspólnikiem a większością, która głosowała za uchwałą. Przedmiotem procesu jest akt korporacyjny spółki, a prawomocne rozstrzygnięcie wpływa na sytuację całej organizacji.
Przy uchwale o podziale zysku trzeba jednak uważać na dalszy wniosek. Uchylenie uchwały zatrzymującej zysk nie oznacza automatycznie, że sąd sam podejmuje za wspólników nową uchwałę o wypłacie dywidendy w wysokości oczekiwanej przez powoda.
Sąd kontroluje legalność i dopuszczalność zaskarżonej uchwały. Nie przejmuje generalnie kompetencji zgromadzenia wspólników do decydowania o przeznaczeniu zysku.
To istotne z punktu widzenia strategii procesowej. Wspólnik powinien wiedzieć, jaki efekt może osiągnąć przez uchylenie uchwały, a jaki wymaga dalszych działań korporacyjnych.
Zgromadzenie wspólników może podejmować kolejne uchwały odnoszące się do swoich wcześniejszych decyzji, w tym w określonych warunkach zmieniać albo uchylać wcześniejsze uchwały. Nie należy jednak utożsamiać takiej decyzji korporacyjnej z sądowym uchyleniem uchwały na podstawie art. 249 KSH.
Szczególna ostrożność jest potrzebna przy uchwale o podziale zysku.
Dopóki uchwała dotyczy wewnętrznego sposobu wykorzystania środków i nie doprowadziła jeszcze do powstania indywidualnych praw majątkowych, możliwość jej zmiany trzeba analizować przede wszystkim z perspektywy kompetencji zgromadzenia i przepisów KSH.
Sytuacja staje się trudniejsza, gdy na podstawie uchwały po stronie wspólnika powstała już skonkretyzowana wierzytelność o wypłatę dywidendy. Nie można wtedy zakładać, że większość może dowolnie odebrać wspólnikowi nabyte prawo przez podjęcie następnej uchwały.
Jeżeli przykładowo zgromadzenie prawidłowo przeznaczyło 3 mln zł do wypłaty i określiło wspólników uprawnionych do dywidendy, późniejsza zmiana sytuacji płynnościowej spółki nie daje zarządowi prostego prawa do anulowania zobowiązania. Podobnie kolejna uchwała zgromadzenia nie powinna być traktowana jako uniwersalny instrument pozwalający większości jednostronnie pozbawić wspólnika powstałej wierzytelności.
Dlatego pytanie „czy zgromadzenie wspólników może uchylić swoją uchwałę?” wymaga odpowiedzi zależnej od rodzaju uchwały i skutków prawnych, które zdążyła już wywołać.
W sporach dywidendowych te dwa instrumenty są często mylone.
Jeżeli zgromadzenie wspólników podjęło uchwałę, na podstawie której zysk został przeznaczony do wypłaty, termin płatności upłynął, a spółka nie przekazała pieniędzy, podstawowym problemem jest niewykonanie zobowiązania pieniężnego. Wspólnik może wtedy dochodzić roszczenia o wypłatę dywidendy wraz z należnymi odsetkami.
Jeżeli natomiast większość podjęła uchwałę o zatrzymaniu całego zysku i przeznaczeniu go na kapitał zapasowy, nie istnieje jeszcze wymagalna wierzytelność o dywidendę tylko dlatego, że wspólnik uważa tę decyzję za niesprawiedliwą. W takiej sytuacji trzeba zbadać samą uchwałę i możliwość jej zaskarżenia na podstawie art. 249 KSH, ewentualnie art. 252 KSH, jeżeli problemem jest sprzeczność z ustawą.
Różnicę można ująć bardzo prosto: pozew o wypłatę dywidendy służy wykonaniu istniejącego prawa do pieniędzy, natomiast powództwo o uchylenie uchwały służy zakwestionowaniu decyzji korporacyjnej, która określa sposób rozdysponowania zysku.
W praktyce ustalenie tej różnicy powinno nastąpić na samym początku analizy. Wniesienie pozwu o zapłatę w sytuacji, gdy nie powstała wierzytelność o dywidendę, nie zastąpi zaskarżenia uchwały. Z kolei kwestionowanie uchwały, która prawidłowo przyznała już dywidendę, może być zbędne, jeżeli rzeczywistym problemem jest wyłącznie brak zapłaty.
W spółce z o.o. powództwo o uchylenie uchwały trzeba wnieść w ciągu miesiąca od otrzymania wiadomości o uchwale, nie później jednak niż sześć miesięcy od jej podjęcia. Przy powództwie o stwierdzenie nieważności termin wynosi sześć miesięcy od otrzymania wiadomości o uchwale, maksymalnie trzy lata od jej podjęcia.
Termin zależy od podstawy prawnej. Dla art. 249 KSH zastosowanie ma art. 251 KSH, a dla stwierdzenia nieważności art. 252 § 3 KSH. Przy sporze o podział zysku trzeba więc najpierw ustalić, czy problemem jest sprzeczność z ustawą, czy przesłanki pozwalające żądać uchylenia uchwały.
Jeżeli chodzi o walne zgromadzenie spółki akcyjnej, zastosowanie mają art. 422–425 KSH, a nie art. 249-252 KSH właściwe dla spółki z o.o. Terminy i szczegółowe zasady są odmienne, dlatego nie należy stosować obu regulacji zamiennie.
W określonych sytuacjach zgromadzenie może podjąć kolejną uchwałę zmieniającą wcześniejszą decyzję. Możliwość takiej zmiany zależy jednak od rodzaju uchwały i skutków, które już wywołała. Szczególnej ochrony wymagają prawa indywidualne, które wspólnik nabył na podstawie wcześniejszej uchwały, w tym powstała już wierzytelność o wypłatę dywidendy.
Nie. Samo złożenie pozwu o uchylenie albo stwierdzenie nieważności uchwały nie powoduje automatycznego wstrzymania jej wykonania. Jeżeli wykonanie uchwały przed zakończeniem procesu może doprowadzić do trudnych do odwrócenia skutków, trzeba rozważyć wniosek o udzielenie zabezpieczenia.
Spór o podział zysku nabiera szczególnego znaczenia wtedy, gdy uchwała nie jest pojedynczą decyzją finansową, lecz elementem trwałego konfliktu właścicielskiego. Wieloletnie zatrzymywanie zysku może wpływać na realną wartość ekonomiczną udziałów wspólnika mniejszościowego i jednocześnie wzmacniać pozycję osób, które kontrolują przepływy finansowe oraz organy spółki.
Przy takich sporach znaczenie ma również czas. Termin miesiąca na wniesienie powództwa o uchylenie uchwały powoduje, że wielotygodniowe negocjacje prowadzone bez wcześniejszej oceny sytuacji procesowej mogą doprowadzić do utraty podstawowego instrumentu ochrony.
W Today Legal prowadzimy spory pomiędzy wspólnikami dotyczące podziału zysku, uchwał zgromadzenia wspólników i ochrony wspólników mniejszościowych. W sprawach dywidendowych analizujemy również ekonomiczne tło konfliktu: wieloletnią politykę zatrzymywania zysku, przepływy do podmiotów powiązanych, wynagrodzenia osób kontrolujących spółkę oraz rzeczywiste potrzeby inwestycyjne przedsiębiorstwa.
Przy sporze o uchwałę celem nie zawsze jest samo uzyskanie wyroku uchylającego. W zależności od sytuacji rozwiązaniem może być zmiana polityki dywidendowej, wypłata zysku, wykup udziałów albo szersze porozumienie kończące konflikt właścicielski. Strategia powinna więc uwzględniać zarówno wynik procesu, jak i ekonomiczny cel wspólnika.
Niewypłacanie zysku oraz arbitralne uchwały większości to jedne z najczęstszych przyczyn konfliktów korporacyjnych. Nasza kancelaria reprezentuje wspólników mniejszościowych oraz spółki, prowadząc kompleksowo spory dywidendowe oraz postępowania o uchylenie uchwał. Jeżeli potrzebujesz wsparcia w ocenie legalności uchwały lub ochronie swoich uprawnień finansowych, skontaktuj się z naszym zespołem.